Gdybyśmy to robili jeszcze raz ...

... tym razem nie w pospiechu tylko dobrze, dzisiejszy wpis byłby jednym z pierwszych. Ale lepiej późno, niż wcale.

Przeniesienie nauki online stawia nauczycielowi różne nowe wymagania. Trzeba zdobyć i zastosować nowe umiejętności albo posłużyć się starymi po nowemu, adaptując je do cyfrowego kontekstu. Umiejętności te obejmują wiele spraw, o których w tym blogu była już mowa: projektowanie zadań, szeroko rozumianą komunikację czy udzielanie instrukcji. Te trzy pola pedagogicznego działania to trzy filary tzw. obecności nauczycielskiej, pojęcia funkcjonującego w modelu uczenia się online nazwanego przez swoich twórców* wspólnotą dociekań (ang. CoI, Community of Inquiry). Nauczyciel musi być obecny, na trzy wymienione wyżej sposoby, by nauka ruszyła z miejsca i by sami uczniowie mogli być w niej obecni: poznawczo i społecznie; czyli: by rozwijali się intelektualnie i budowali więzi online – o tym też była tu już mowa.

Obecność nauczyciela w rozumieniu CoI jest, w stosunku do obecności ucznia, drugoplanowa. I słusznie. To uczeń ma być aktorem; nauczyciel, po zaprojektowaniu całego procesu, powinien po prostu nad nim czuwać, na różne sposoby, wymienione wyżej i już w tym blogu opisane. Rzecz w tym, że nauczycielska obecność, nawet drugoplanowa, jest zawsze obecnością fundamentalną: to ona kładzie kamień węgielny edukacyjnych standardów. Te standardy pochodzą oczywiście z dobrze zaprojektowanych zadań o właściwie zrozumianych wymaganiach oraz z wysokiej jakości komunikacji (por. składowe obecności nauczyciela wg. CoI). Jednak, czego model CoI nie przewiduje, obecność nauczycielska to również podawanie wspomnianych standardów przez osobisty przykład. A skoro nauka odbywa się online, ten dobry przykład powinien również dotyczyć zachowań właściwych dla tego kontekstu. Jednym z takich zachowań jest odpowiedzialne korzystanie z zasobów sieci.

W tym miejscu mógłby znaleźć się akapit, opisowo-mentorski, dotyczący nieodpowiedzialnego i nieetycznego korzystania z takich zasobów, z przykładami, zakończony fochem z przytupem wobec faktu, że świat jest daleki od idealnego. Nie mam potrzeby pisania takiego akapitu. Ograniczę się do stwierdzenia, że wszystkie nieprawidłowości w zakresie przestrzegania praw autorskich, jakie nam się przytrafiły podczas edukacji w czasach izolacji społecznej wynikały w pierwszym rzędzie z pośpiechu i niedbałości, którą nam narzucono, a w drugiej kolejności z niewiedzy. Zmuszeni do przygotowania prezentacji "na wczoraj", wypełnialiśmy je grafikami wyszukanymi bez przykładania wagi do praw autorskich. Zamknijmy zatem ten rozdział i od zaraz dawajmy naszym uczniom przykład uczciwego korzystania z zasobów online. Ułatwi nam to zespół Creative Commons Polska, od lat promujący właściwe zachowania w tym zakresie.


* Model CoI, Randy Garrison, Terry Anderson i Walter Archer. Pojęcie samej wspólnoty dociekań jest wcześniejsze i sięga Deweya. Garrison i in. zastosowali je do edukacji zdalnej, stąd na nich własnie się tu powołuję.

** Grafika towarzysząca temu wpisowi jest dostępna na licencji CC0 (otwarta domena) i pochodzi z Wikimedia Commons. Grafiki towarzyszące wszystkim poprzednim wpisom to stockowe zdjęcia z zasobów Wix.

71 wyświetlenia

©2018 by wiem. Logo by Michał Kwaterski.

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now