Społecznościowy dylemat – zmierzmy się z nim

Netflix od niedawna ma w repertuarze film dokumentalny Jeffa Orlowski’ego The Social dilemma. W filmie naukowcy oraz specjaliści od mediów społecznościowych (w tym byli pracownicy takich internetowych gigantów, jak Facebook czy Google) przyglądają się „soszialowym” mechanizmom manipulacji, za którymi stoją coraz bardziej wyrafinowane algorytmy; mechanizmom manipulacji, którym ulegamy codziennie, stając się towarem w tym gigantycznym – i nieetycznym – biznesie.


Wiedzieliście o tym od dawna? Wszyscy wiedzieliśmy. Ale pierwszy chyba raz dostajemy na tacy analizę mechanizmów, którym ulegamy surfując po portalach społecznościowych. W filmie widzimy, jak używany (to adekwatne słowo, mocno skoligacone znaczeniowo z używką) przez nas „soszial” uczy się nas, jak podsuwa nam więcej tego, co może nam się spodobać (lub – co gorsza – tego, co może nas przygnębić lub rozwścieczyć) i przykuć (to też bardzo adekwatne określenie) naszą uwagę na tyle, abyśmy zostali online dłużej. A raczej wystarczająco długo, żeby można nas było sprzedać jako reklamobiorcę.

Po obejrzeniu filmu poeksperymentowałam sobie na Facebooku (nie mam konta w żadnym innym portalu społecznościowym). Postanowiłam spojrzeć na siebie oczami algorytmów, przez pryzmat tego, co mi szuflują. Okazuje się, że uchodzę tu głównie za antyklerykała, feministkę i osobę zainteresowaną problemami edukacji. Z polubionych przeze mnie profili informacyjnych dostaję głównie treści jak wyżej; dziś* zwłaszcza na temat nadużyć przy organizacji nauki religii w szkołach**. Co do reklam, na które mogę być – zdaniem algorytmów – podatna, musiałam przesiąść się z laptopa na smartfon***. Okazuje się, że muszę mieć jakąś (nieuświadomioną) potrzebę posiadania koszulki z inteligentnym nadrukiem – aż 3 reklamy różnych producentów. Nie wiem, czy się martwić (inteligentny w rozumieniu algorytmów to oparty o grę słów, a to wszak najniższa forma humoru wyższego rzędu) czy cieszyć (mógł być klej do protez zębowych lub podpaski na nietrzymanie moczu – jestem już w odpowiednim wieku). Aaaa, i algorytmy wiedzą, że interesują mnie nowe technologie – polecono mi tablet graficzny (nie, nie będzie lokowania produktu).

Mogę sobie tutaj spokojnie pokpiwać z facebookowych algorytmów, bo jestem osobą dorosłą, emocjolanie stabilną i dość wysokim poziomie samoświadomości; mam też trochę doświadczenia i jestem bardzo wyczulona na formy językowe. Innymi słowy, można mną manipulować – jak każdym – ale niegroźnie i nie na dłuższą metę. Inaczej rzecz ma się z osobami młodymi. W kontekście manipulacji – zwłaszcza nastrojami, jakich na skutek używania (!) mediów społecznościowych doświadczają – pada w dokumencie słowo clueless (=nie mają pojęcia). Efekt takiej nieświadomości i wynikajacej z niej podatności na podsuwane treści jest niepokojący. Występujący w The Social Dilemma psycholog społeczny Jonathan Haidt mówi o gigantycznym wzroście niepokoju i depresji wśród młodych Amerykanów, a także o rosnącej krzywej samobójstw u młodszych i starszych nastolatek w tym kraju. Całe pokolenie urodzonych po 1996 roku, mówi Haidt, jest delikatniejsze, bardziej depresyjne i mniej skłonne, by podejmować ryzyko. Co, zdaniem naukowca, nieprzypadkowe, jest to pokolenie „beneficjentów” dostępności mediów społecznościowych przez urządzenia mobilne (od 2009 roku; zrzut ekranu niżej pochodzi z 40’50” filmu).



Krótko mówiąc, dobrostan młodych ludzi jest zagrożony przez manipulację soszialowych algorytmów. Jako nauczyciele mamy obowiązek zmierzyć się z tym problemem. Pierwszym krokiem musi być uporanie się ze stanem clueless. W związku z tym chcę swoich czytelników-nauczycieli zachęcić do przeprowadzenia lekcji, która sobie właśnie taki cel postawi.

Skąd się bierze pojęcie (=clue)? Z podnoszenia świadomości. Najprostszą formą będzie zachęcenie uczniów do samodzielnego**** obejrzenia filmu The Social Dilemma. Następnie na lekcji można zaproponować uczniom przejście tej samej drogi, którą ja obrałam pod wpływem seansu; w formie następujących ćwiczeń (z wykorzystaniem urządzeń mobilnych uczniów):


Zadanie 1. Przejrzyj swoją tablicę w ulubionym portalu społecznościowym pod kątem wyświetlających się na niej reklam. Obraz jakiego człowieka wyłania się z tej perspektywy? Jak myślisz, dlaczego (=pod wpływem jakiej twojej aktywności w tym „soszialu”) pokazują Ci się właśnie takie reklamy? Czy jesteś zadowolona/y z tego obrazu?

Zadanie 2. Obejrzyj tablice kilkorga wybranych znajomych, których aktywność nie jest Ci wyświetlana przez ten „soszial”. Jak myślisz, dlaczego zostali wyłączeni z Twojego obiegu?

Zadanie 3. Obejrzyj – z dystansem – wideoklipy, które portal Ci rekomenduje. Jakie uczucia wywołują w Tobie te materiały? Czy te odczucia to jest pozytywne doświadczenie? Dlaczego (nie)?

Zadanie 4. Jakie treści ze stron, które obserwujesz, pojawiają się na Twojej tablicy? Wejdź na te strony i sprawdź, jakie inne treści na nich ostatnio opublikowano. Jak myślisz, dlaczego akurat taki – a nie inny z opublikowanych na stronie wątków – trafił na Twoją tablicę?

Osobną kwestią – na osobną lekcję – są ćwiczenia podnoszące świadomość innych problemów poruszonych w The Social Dilemma: bąbli informacyjnych czy fake newsów. O nich, już wkrótce, w osobnym wpisie.

*poniedziałek, 14 września

**Przejrzałam strony FB oblajkowanych przez siebie gazet – pisały o wielu różnych sprawach, nie tylko problemie katechezy dla wszystkich.

***Na laptopie nie wyświetlają mi się – używam nakładki Facebook purity, która je blokuje (przy okazji polecam); niestety nie ma rozszerzenia mobilnego L

**** Ponieważ nie wszyscy uczniowie mają dostęp do Netfliksa, można postąpić w sposób następujący: każdy posiadacz płatnego konta w serwisie może wygenerować link dający darmowy dostęp przez miesiąc.

198 wyświetlenia

©2018 by wiem. Logo by Michał Kwaterski.

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now